Niedziela, 9 sierpnia 2026
Imieniny: Roman, Romuald, Ryszard
Polityka krajowa

Lipiec i nowe kontrole w zdrowiu. Rząd zapowiada prześwietlenie płac i kolejek

17.06.2026 Wideo
W lipcu zacznie działać centralny rejestr umów, a jeszcze na obecnym posiedzeniu Sejmu mają ruszyć przepisy o kontroli płac lekarzy. Rząd zapowiada też szerokie kontrole w ochronie zdrowia.
Wideo Lipiec i nowe kontrole w zdrowiu. Rząd zapowiada prześwietlenie płac i kolejek

Rząd zapowiada szybkie działania wobec płac i dostępu do leczenia

Temat ochrony zdrowia wrócił na pierwszy plan po zapowiedziach premiera Donalda Tuska dotyczących głębokiej kontroli sposobu działania publicznego systemu. Chodzi nie tylko o finanse, ale także o sam dostęp pacjentów do lekarzy i leczenia szpitalnego. Według zapowiedzi konieczne są radykalne zmiany, bo przez lata narastały mechanizmy, które miały prowadzić do dużych nierówności, a w części przypadków także do nadużyć. Dla zwykłych mieszkańców oznacza to przede wszystkim próbę odpowiedzi na pytanie, czy o tempie leczenia ma decydować stan zdrowia pacjenta, czy też układy, znajomości i pozycja społeczna.

Premier podkreślił, że problem ma charakter systemowy i nie ogranicza się do pojedynczych przypadków. W centrum zainteresowania znalazły się zarówno wynagrodzenia części medyków, jak i sygnały o omijaniu kolejek czy korzystaniu ze świadczeń poza normalną procedurą. W praktyce dla pacjentów to jedna z najważniejszych kwestii w całym systemie: jeśli środki publiczne są wydawane nieprzejrzyście, a dostęp do usług bywa nierówny, rośnie frustracja tych, którzy miesiącami czekają na wizytę, badanie albo zabieg. Dlatego zapowiedziane działania mają objąć zarówno pieniądze, jak i organizację dostępu do świadczeń.

"System, w którym znajomości mogą decydować o tempie dostępu do lekarza czy leczenia szpitalnego, wymaga radykalnych zmian. Dlatego niezbędna jest akcja kontrolna, która pozwoli zbudować możliwie szybki obraz koniecznych działań"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Szef rządu zaznaczył też, że nie chodzi o szukanie jednego winnego, lecz o naprawę modelu, który przez lata miał premiować śrubowanie wynagrodzeń części lekarzy, zamiast zachowywać właściwe proporcje między kosztami płac a pieniędzmi przeznaczanymi na leczenie. To ważna uwaga również dla samorządów i dyrekcji placówek medycznych, bo jeśli koszty osobowe pochłaniają niemal cały budżet szpitala, placówce trudniej inwestować w sprzęt, organizację pracy czy poprawę jakości opieki. W konsekwencji skutki takich dysproporcji odczuwają pacjenci, nawet jeśli problem na pierwszy rzut oka dotyczy tylko księgowości.

"Nikogo nie obwiniam, ale system jest naprawdę zwyrodniały. Przez całe lata był coraz bardziej nastawiony na śrubowanie wynagrodzeń części lekarzy. Doszło do takich dysproporcji, że są szpitale, w których koszty wynagrodzeń stanowią niemal całość wszystkich wydatków"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Właśnie z tego powodu rząd podkreśla, że udział środków przeznaczanych na wynagrodzenia w ochronie zdrowia bywa nieproporcjonalnie wysoki wobec wydatków bezpośrednio związanych z leczeniem. W części placówek ma to przybierać skalę skrajną, bo koszty wynagrodzeń pochłaniają prawie 100 proc. budżetu szpitala. To jeden z najmocniejszych sygnałów ostrzegawczych, bo pokazuje, że publiczne pieniądze mogą nie być wydawane w sposób dający pacjentom realną poprawę dostępności usług i jakości opieki.

Sejm, lipiec i nowe narzędzia do kontroli wynagrodzeń

Jednym z najważniejszych elementów zapowiedzianych zmian jest projekt ustawy przyjęty przez Radę Ministrów dzień wcześniej. Zgodnie z deklaracją rządu nowe przepisy mają umożliwić agencji podległej Ministerstwu Zdrowia skuteczne kontrolowanie i monitorowanie wynagrodzeń lekarzy. Co istotne, kontrola ma dotyczyć konkretnych osób i konkretnych płac, a więc nie tylko ogólnych zestawień czy zbiorczych danych. To ma zwiększyć przejrzystość i dać państwu narzędzie do wychwytywania sytuacji, w których system publiczny jest wykorzystywany w sposób budzący wątpliwości.

"Wczoraj Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który wreszcie umożliwi agencji podległej Ministerstwu Zdrowia skuteczne kontrolowanie i monitorowanie wynagrodzeń lekarzy. Będzie to dotyczyło konkretnych osób i konkretnych płac"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Harmonogram został nakreślony dość wyraźnie. Rząd chce, by nowe przepisy zostały uchwalone jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu. To oznacza próbę szybkiego przejścia od politycznej zapowiedzi do konkretnych rozwiązań prawnych. Dla opinii publicznej ważne jest jednak nie tylko tempo prac, ale też skuteczność egzekwowania nowych zasad, bo sama ustawa nie rozwiąże problemu, jeśli instytucje nadzoru nie będą miały odwagi i możliwości korzystania z nowych uprawnień.

Kolejnym terminem jest lipiec. Właśnie wtedy ma wejść w życie ustawa wprowadzająca centralny rejestr umów jednostek sektora finansów publicznych. W praktyce otworzy to drogę do szerszej kontroli wynagrodzeń w publicznej służbie zdrowia, w tym w samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej. Dla obywateli może to być jedna z ważniejszych zmian systemowych, bo większa jawność finansów publicznych zwykle ułatwia wykrywanie nieprawidłowości i ogranicza pole do niejasnych praktyk.

"Mam nadzieję, że we współpracy ze środowiskiem medycznym będziemy poszukiwać kolejnych rozwiązań prawnych, które uniemożliwią nadużywanie systemu"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
  • W części szpitali koszty wynagrodzeń mają pochłaniać prawie 100 proc. budżetu placówki.
  • Projekt ustawy o kontroli wynagrodzeń lekarzy został przyjęty przez Radę Ministrów dzień wcześniej.
  • Nowe przepisy mają zostać uchwalone jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu.
  • W lipcu ma wejść w życie ustawa tworząca centralny rejestr umów jednostek sektora finansów publicznych.
  • Kontrola wynagrodzeń ma objąć konkretne osoby i konkretne płace w publicznej ochronie zdrowia.

NIK, możliwa prokuratura i sprawdzanie nadużyć w publicznej ochronie zdrowia

Zapowiedzi nie kończą się na monitorowaniu płac. Premier poinformował, że zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kompleksowych kontroli związanych z wydatkowaniem środków publicznych na ochronę zdrowia. Chodzi o przygotowanie szczegółowego raportu i wskazanie miejsc, w których mogło dochodzić do nadużyć. Taki ruch ma znaczenie praktyczne, bo NIK dysponuje narzędziami pozwalającymi badać, czy pieniądze podatników były wydawane zgodnie z prawem i gospodarnością.

"Zwróciłem się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kompleksowych kontroli. Chcę otrzymać szczegółowy raport oraz wnioski dotyczące miejsc, w których dochodziło do nadużyć. W uzasadnionych przypadkach sprawy będą kierowane również do prokuratury"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Wśród badanych obszarów mają znaleźć się także przypadki wykorzystywania systemu przez niektórych lekarzy do osiągania nieuzasadnionych korzyści finansowych. Wskazano tu między innymi świadczenie pracy w kilku miejscach jednocześnie. To temat istotny nie tylko z punktu widzenia finansów, ale też jakości i bezpieczeństwa opieki. Jeżeli jedna osoba ma bardzo wiele zobowiązań zawodowych równocześnie, pojawiają się pytania o realną dostępność dla pacjentów, rozliczanie czasu pracy i rzeczywisty zakres wykonywanych obowiązków.

Rząd zapowiada, że większa przejrzystość wynagrodzeń ma pomóc w odbudowie zaufania społecznego. To ważne, bo ochrona zdrowia należy do tych obszarów państwa, w których brak zaufania przekłada się na wyjątkowo silne napięcia społeczne. Pacjenci chcą wiedzieć, że publiczne pieniądze służą leczeniu, a nie utrwalaniu układów czy nieracjonalnych kosztów. Z kolei uczciwie pracujący medycy również zyskaliby na bardziej przejrzystych zasadach, bo klarowny system ogranicza podejrzenia kierowane wobec całego środowiska.

Szpital Południowy, znajomości i wyjaśnianie dostępu poza kolejnością

Osobnym wątkiem są sygnały dotyczące możliwych nieprawidłowości w dostępie do świadczeń medycznych. Premier odniósł się do doniesień pojawiających się w mediach w sprawie Szpitala Południowego oraz korzystania z usług poza kolejnością albo z dodatkowymi ułatwieniami. Według tych sugestii sprawa może dotyczyć również polityków Koalicji Obywatelskiej. Szef rządu zaznaczył, że każda osoba, która znajdzie się w takiej sytuacji, będzie musiała publicznie wyjaśnić, jak wyglądały okoliczności.

"Dzisiaj w mediach pojawiają się sugestie dotyczące Szpitala Południowego i korzystania z usług poza kolejnością czy z ułatwieniami, także w odniesieniu do polityków Koalicji Obywatelskiej. Każdy, kto znajdzie się w tej sytuacji, będzie musiał publicznie wytłumaczyć, jak było naprawdę. Oczekuję również od szpitala i samorządu warszawskiego precyzyjnych informacji. Jest też wystarczająco dużo sygnałów, żeby szpital podjął także decyzje personalne"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier oczekuje też precyzyjnych informacji od samego szpitala i od samorządu warszawskiego. Padła również sugestia, że liczba sygnałów jest na tyle duża, iż placówka powinna rozważyć decyzje personalne. To pokazuje, że sprawa nie jest traktowana wyłącznie jako medialny incydent, lecz jako test dla standardów obowiązujących w publicznej ochronie zdrowia. Dla pacjentów najważniejsze jest tu jedno: czy wszyscy są traktowani według tych samych zasad, niezależnie od funkcji, nazwiska i politycznych powiązań.

"Nie może pozostać żadna dwuznaczność i wszystko musi być wyjaśnione do samego spodu"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

"Jeśli okaże się, że złamano prawo, sprawą zajmie się prokuratura, a jeśli doszło do naruszenia dobrych obyczajów, będzie to skutkować odpowiedzialnością polityczną"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W szerszym ujęciu premier podkreślił, że podobne zjawiska nie są jedynie problemem jednego szpitala czy jednego miasta. Mają charakter szerszy i dlatego wymagają zmian systemowych, a nie wyłącznie reakcji na pojedyncze skandale. Zapowiedziane kontrole mają więc posłużyć nie tylko do wskazania winnych, jeśli nieprawidłowości się potwierdzą, ale też do oszacowania skali problemu i przygotowania kolejnych zmian. W razie stwierdzenia naruszeń konsekwencje mają dotyczyć także osób pełniących funkcje publiczne.

"Znajomości nie mogą decydować o tempie dostępu do lekarza czy szpitala. System wymaga radykalnej naprawy i wspólnej odpowiedzialności wszystkich środowisk politycznych"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Rząd podkreśla przy tym, że naprawa systemu będzie wymagała współpracy wszystkich sił politycznych, prezydenta oraz środowiska medycznego. To zapowiedź, że sprawa nie zakończy się na jednym pakiecie przepisów. Jeśli kontrole pokażą skalę problemu, można spodziewać się dalszych propozycji prawnych i organizacyjnych. Dla mieszkańców najważniejsze pozostaje jednak to, czy efektem tych działań będą krótsze kolejki, bardziej uczciwe zasady i lepsza kontrola nad tym, jak wydawane są publiczne pieniądze przeznaczone na leczenie.